W 1934 r. był największym odkrytym basenem w Europie i prawdziwą dumą miasta. Gigantyczna niecka o długości 230 m przyciągała tłumy, gościła prestiżowe zawody i zimowe treningi przyszłych medalistek olimpijskich. Dla mieszkańców Elbląga był czymś więcej niż pływalnią, to tu zaczynały się wakacje, smakowały pierwsze lody po wyjściu z wody i rodziły przyjaźnie na całe życie. Z czasem obiekt podupadł i stał się symbolem końca pewnej epoki. Dziś w jego miejscu działa nowoczesny park wodny, lecz obok wciąż milczy opuszczona część dawnego kąpieliska.
Basen w Elblągu powstał w 1934 r., w chwili jego otwarcia, był największym odkrytym basenem w Europie. Jego rozmiary do dziś robią wrażenie. Nie była to zwykła pływalnia, lecz ogromny akwen o szerokości 100 m i długości aż 230 m. Maksymalna głębokość sięgała 3 m, a całość zajmowała niemal 3,5 ha powierzchni. Obiekt zlokalizowano w pobliżu rzeki Kumieli, co miało kluczowe znaczenie dla jego funkcjonowania. Po II wojnie światowej dobudowano specjalny odstojnik w formie kaskady, dzięki któremu możliwe było skuteczne napełnianie i filtrowanie wody. Na terenie basenu były także dwa boiska do piłki siatkowej, boisko do piłki koszykowej, a także urządzenia do ćwiczeń rekreacyjnych.


Rozgrywano na nim wiele prestiżowych zawodów. Wykorzystywany był także zimą. Trenowały tu łyżwiarstwo medalistki olimpijskie z 1960 r. Podzielony był na dwie części: jedna przeznaczona dla kąpiących się, druga do korzystania ze sprzętu pływającego. Jednak jego rola nie ograniczała się wyłącznie do sportu i wypoczynku. W pewnych okresach basen pełnił także funkcję zbiornika retencyjnego, chroniącego miasto przed podtopieniami i skutkami intensywnych opadów.


Stan basenu przez ostatnie lata funkcjonowania wzbudzał wiele zastrzeżeń. Sanepid coraz częściej zwracał uwagę na odkryty basen z powodu pojawiających się w wodzie sinic. Władze miasta nie znalazły funduszy na jego ratowanie, dlatego po interwencji sanepidu dotyczącej zanieczyszczonej wody basen został ostatecznie zamknięty w 2012 r.


Dla wielu mieszkańców był to symbol końca pewnej epoki. Przez lata było to miejsce spotkań, wakacyjnych przygód i pierwszych prób pływackich. Po zamknięciu pozostały wspomnienia oraz coraz bardziej zapomniana, zarastająca przestrzeń. Przełom nastąpił dopiero po latach. Władze miasta zdecydowały się na budowę zupełnie nowego obiektu nowoczesnego, bezpiecznego i dostosowanego do współczesnych standardów.


W 2025 roku w miejscu tzw. wojskowej niecki byłego basenu oficjalnie otwarto Park Wodny Dolinka. Budowa kąpieliska rozpoczęła się pod koniec 2023 r. i trwała niemal dwa lata.
Jak możemy przeczytać w Gazecie Olsztyńskiej w artykule sprzed roku — „Koszt rewitalizacji miejskiego kąpieliska wyniósł 90,5 mln zł, z czego aż 65 mln zł pochodziło z dofinansowania z rządowego programu Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych. Resztę środków miasto pozyskało z emisji obligacji komunalnych. Przypomnijmy, że zdobycie środków i rozpoczęcie inwestycji miało miejsce jeszcze za kadencji Witolda Wróblewskiego, poprzedniego prezydenta Elbląga”.
W dalszej części artykułu możemy przeczytać, że „To jeszcze nie koniec inwestycji w tym miejscu. W latach 2026-2027 planowana jest modernizacja drugiej niecki basenowej, która ma pełnić funkcję sportowego akwenu oraz zbiornika retencyjnego”.


Obecnie nieużywana część basenu jest w złym stanie i sprawia wrażenie całkowicie opuszczonej. Teren nie jest utrzymany, rośnie tam wysoka trawa i samosiejki, a całość wygląda na miejsce, o które od dawna nikt nie dba. Zachowały się również metalowe elementy, takie jak barierki i uchwyty. Są one zardzewiałe i wyraźnie zniszczone przez warunki atmosferyczne. Podesty, z których kiedyś skakano do wody, nadal stoją, jednak ich stan techniczny jest słaby i wskazuje na to, że od wielu lat nie były użytkowane.

Chciałbym w tym miejscu podziękować osobom, które mnie wspierają za pośrednictwem Wirtualnej kawki. Dzięki Wam i waszym drobnym wpłatom, powstają takie fotorelacje! Od kilkunastu lat staram się odwiedzać i fotografować miejsca mniej znane i opuszczone. Jeżeli ktoś chciałby dołożyć cegiełkę do moich podróży i wesprzeć mnie w tym co robię, zapraszam do postawienia mi >Wirtualnej Kawki<. Wszystkie zebrane kwoty przeznaczam na paliwo, dzięki temu mam możliwość realizowania swoich dalszych podróży.



Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, że stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, że to zrobię, ale doszedłem do wniosku, że stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, że będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś ciekawe miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Krzysztofowi, Kamili, Andrzejowi, Patrycji, Tadeuszowi, Pawłowi, Karolinie, Magdalenie, Małgorzacie, Władysławowi, Alexowi i Magdzie, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami.




