Kąpielisko „Morskie Oko” w Kołobrzegu

Przez dziesięciolecia było jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc nad polskim morzem. Drewniane kabiny, restauracja z widokiem na Bałtyk i niepowtarzalna atmosfera sprawiały, że turyści rezerwowali pobyt z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Dziś po dawnym kąpielisku „Morskie Oko” w Kołobrzegu pozostały jedynie niszczejące ruiny, które z każdym rokiem coraz bardziej zasypuje piasek. Jak doszło do upadku miejsca, które przez ponad sto lat było symbolem nadmorskiego kurortu?

Kąpielisko „Morskie Oko” w Kołobrzegu wybudowane zostało w latach 1902-1903. Powstało jako pierwsze rodzinne kąpielisko, a z czasem stało się jednym z symboli nadmorskiego kurortu. W 1910 r. obiekt został rozbudowany, powstała restauracja z widokiem na morze i 185 kabin. Choć obiekt spłonął w czasie I wojny światowej, został odbudowany i przetrwał nawet walki o Kołobrzeg w 1945 r. Po II wojnie światowej należał do przedsiębiorstwa państwowego Uzdrowisko Kołobrzeg. Przez kolejne dziesięciolecia służył kuracjuszom, będąc ważnym punktem na mapie miasta.

W okresie swojej największej popularności kabiny tętniły życiem od świtu aż do późnego wieczora. W artykule z 2015 r. napisanym w serwisie TVP.INFO można przeczytać, że gospodynią tego miejsca była pani Renata, znana wszystkim po prostu jako Renia. To właśnie ona każdego dnia dbała o porządek i czuwała nad tym, by goście czuli się jak u siebie.

„Cena za dobę wynosiła 90 zł. Niektórzy łapali się za głowę, gdy ją słyszeli, ale po chwili dochodzili do wniosku, że za taką lokalizację i ten niepowtarzalny klimat wcale nie jest to wygórowana kwota” — wspominała pani Renia.

„Kiedy sama po raz pierwszy zobaczyłam to miejsce, zastanawiałam się, co ludzie w nim widzą. Wszystko zrozumiałam po pierwszej nocy. Rano obudził mnie wschód słońca nad morzem i szum fal. Wtedy wiedziałam, że to miejsce ma wyjątkową atmosferę, której nie da się znaleźć w żadnym hotelu” — dodała.

Zainteresowanie noclegami było ogromne. Rezerwacje przyjmowano już wiosną, zaraz po Wielkanocy, a wolne miejsca znikały błyskawicznie. Wielu gości, wyjeżdżając pod koniec wakacji, od razu zapisywało się na kolejny sezon. Dla nich pobyt w kabinach nie był zwykłym noclegiem, stał się coroczną tradycją i sposobem na spędzenie wakacji w miejscu, gdzie czas płynął wolniej, a najcenniejszym luksusem pozostawał szum Bałtyku za oknem.

Upadek

Niestety, w latach 90. rozpoczął się jego upadek. W 1992 r. obiekt kupił Stefan Olszewski i za zgodą wojewódzkiego konserwatora zabytków rozebrał główny budynek, zobowiązując się do jego odbudowy.

W wywiadzie opublikowanym w „Gazecie Kołobrzeskiej” (GK nr 22/1995), Stefan Olszewski mówił: „Inwentaryzacja, jaka została wykonana w roku 94, wyraźnie stwierdzała, że obiekt jest całkowicie wyeksploatowany. Nie było już opłacalnym go remontować. (…) Po otrzymaniu wszelkich stosownych pozwoleń i akceptacji koncepcji odbudowy przystąpimy w najbliższym czasie do odbudowy Morskiego Oka od podstaw. Koncepcja odbudowy oparta jest na starych planach konstrukcyjnych i dokumentacji fotograficznej. Powstanie identyczny budynek jak poprzednio, rozbudowany dodatkowo o skrzydło zachodnie przeznaczone na cele hotelowe. Dawna świetność będzie przywrócona. (…) Myślę, że potrwa to ze dwa bądź ze trzy lata”.

Plany nie doszły jednak do skutku z powodu rosnących kosztów inwestycji, zmian w projekcie, zaostrzenia przepisów ochrony środowiska, przedłużających się procedur urzędowych oraz śmierci Stefana Olszewskiego.

Po śmierci właściciela jego żona, Irena Olszewska, również nie była w stanie przeprowadzić kosztownego remontu. Obiekt był wystawiony na sprzedaż, początkowo wyceniano go na 14 mln zł, w późniejszym czasie cena spadła do 6,5 mln zł. Potencjalny inwestor mógłby zagospodarować blisko 1,9 tys. m kw. pod hotel, restaurację lub inne funkcje usługowe, a także wykorzystać 390-metrowy taras z widokiem na morze. Warunek jest jednak niezmienny, każda inwestycja musi zachować historyczny charakter obiektu, co wyklucza budowę wysokiej zabudowy.

„Morskie Oko” obecnie

Od lat pojawiają się różne pomysły dotyczące przyszłości tego miejsca. Najbardziej realnym scenariuszem wydaje się jednak całkowite usunięcie pozostałości budynku z lat 20. XX w. Obiekt znajduje się w bardzo złym stanie technicznym, a jego rewitalizacja wymagałaby ogromnych nakładów finansowych.

Położone ruiny kąpieliska na samej plaży z każdym rokiem coraz bardziej pochłania natura. Wiatr nieustannie nawiewa kolejne warstwy piasku, które stopniowo zasypują pozostałości dawnego budynku. Jeśli nic się nie zmieni, w niedalekiej przyszłości obiekt może zostać całkowicie pogrzebany pod piaskiem, znikając z krajobrazu i pozostając jedynie wspomnieniem dawnej świetności.

Chciałbym w tym miejscu podziękować osobom, które mnie wspierają za pośrednictwem Wirtualnej kawki.  Dzięki Wam i waszym drobnym wpłatom, powstają takie fotorelacje! Od kilkunastu lat staram się odwiedzać i fotografować miejsca mniej znane i opuszczone. Jeżeli ktoś chciałby dołożyć cegiełkę do moich podróży i wesprzeć mnie w tym co robię, zapraszam do postawienia mi >Wirtualnej Kawki<. Wszystkie zebrane kwoty przeznaczam na paliwo, dzięki temu mam możliwość realizowania swoich dalszych podróży.

Dodaj komentarz