Zapomniana świątynia na pomorzu

Kościół ewangelicki w Pogódkach to zapomniana perła Pomorza, w której czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Choć świątynia popada w ruinę, wciąż zachowuje swój surowy urok i historyczny charakter. Zniszczone wnętrza skrywają ślady dawnej świetności, przypominając o losach mieszkańców tej niewielkiej miejscowości. To jedno z tych miejsc, które porusza i skłania do refleksji nad przemijaniem.

W małej miejscowości Pogódki, położonej w województwie pomorskim, znajduje się stary opuszczony kościół. Został on wzniesiony w 1899 r.dla liczącej około 50 osób społeczności protestanckiej. Kościół działał nieprzerwanie jeszcze kilka lat po II wojnie światowej. Po emigracji Niemców w 1948 świątynia z czasem zaczęła popadać w ruinę.

Na dziś we wnętrzach kościoła nie zachowały się praktycznie żadne elementy wyposażenia. Gdzieniegdzie można jeszcze podziwiać resztki barwnych polichromii oraz fragmenty płytek na posadzce, będące niemymi świadkami dawnej świetności świątyni. Ceglany kościół w stylu neogotyckim, mimo wpisania do rejestru zabytków w 1986 r., od lat pozostaje bez opieki i systematycznie niszczeje. Zamiast kolorowych witraży niektóre okna zabite są deskami, a przez inne swobodnie hula wiatr. W dachu świątyni znajdują się liczne dziury, przez które woda leje się do środka, przyspieszając degradację murów i sklepień. Na jego powierzchni zaczynają już wyrastać drzewa i krzewy, nadając budowli niemal apokaliptyczny charakter.

Kościół ewangelicki w Pogódkach to miejsce o wyjątkowym klimacie, które przyciąga swoją tajemniczą atmosferą oraz bogatą historią. Choć budynek jest opuszczony, wciąż stanowi cenne świadectwo przeszłości tego regionu i dawnych społeczności, które go tworzyły. Zachowana architektura pozwala wyobrazić sobie jego dawną świetność oraz rolę, jaką pełnił w życiu lokalnej społeczności. Warto także wspomnieć, że brak graffiti na ścianach oraz względnie zadbane otoczenie pozwalają w pełni docenić autentyczny charakter tego miejsca, co dziś jest rzadkością w przypadku opuszczonych obiektów.

Chciałbym w tym miejscu podziękować osobom, które mnie wspierają za pośrednictwem Wirtualnej kawki.  Dzięki Wam i waszym drobnym wpłatom, powstają takie fotorelacje! Od kilkunastu lat staram się odwiedzać i fotografować miejsca mniej znane i opuszczone. Jeżeli ktoś chciałby dołożyć cegiełkę do moich podróży i wesprzeć mnie w tym co robię, zapraszam do postawienia mi >Wirtualnej Kawki<. Wszystkie zebrane kwoty przeznaczam na paliwo, dzięki temu mam możliwość realizowania swoich dalszych podróży.

Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, że stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, że to zrobię, ale doszedłem do wniosku, że stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, że będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś ciekawe miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Krzysztofowi, Kamili, Andrzejowi, Patrycji, Tadeuszowi, Pawłowi, Karolinie, Magdalenie, Małgorzacie, Władysławowi, Alexowi i Magdzie, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami.

Dodaj komentarz