W Otwocku stoi Dwór Bojarów, miejsce, które miało leczyć ludzi naturą, spokojem i świeżym powietrzem. Obiekt powstały w 1883 r. był jednym z pionierskich ośrodków przyrodoleczniczych w Polsce. Po II wojnie światowej budynek nadal tętnił życiem, jednak po latach 90. zaczął stopniowo popadać w ruinę. Dziś Dwór Bojarów stoi u progu nowego rozdziału. Po zakupie obiektu przez Grupę Arche zapowiedziano kompleksową rewitalizację zabytku i przywrócenie mu dawnego charakteru. Jednocześnie wokół historycznego budynku wyrasta nowoczesne osiedle mieszkaniowe, co wywołuje mieszane reakcje mieszkańców i miłośników zabytków. Odwiedziłem ten obiekt w 2015 roku i także z tego roku pochodzą zdjęcia w tym materiale.
Dwór Bojarów w Otwocku został wzniesiony w 1883 r. przez Konstantego Moësa Oskragiełłę, który był lekarzem i zwolennikiem naturalnych metod leczenia. Od najmłodszych lat często chorował i miał problemy z układem pokarmowym. Szukając dla siebie ratunku, przeszedł na dietę wegańską i wtedy jego stan zdrowia znacznie się poprawił. Postanowił więc wybudować zakład przyrodoleczniczy, w którym leczono migreny, spazmy, reumatyzm i artretyzm.


Co ciekawe nastąpiło to jeszcze przed powstaniem pierwszych sanatoriów w Otwocku. Podstawę terapii stanowiło odpowiednio dobrane połączenie takich elementów jak świeże powietrze, woda, światło, ciepło, chłód, właściwe odżywianie, aktywność fizyczna oraz odpoczynek. Ośrodek należał do pionierów w kraju w propagowaniu zdrowego stylu życia, zalecano tam naturalną dietę, kąpiele słoneczne oraz noszenie ubrań wykonanych z naturalnych materiałów.


Po II wojnie światowej mieścił się tu ośrodek wypoczynkowy oraz warsztaty rzemiosła artystycznego, które przez lata tętniły życiem i przyciągały wielu odwiedzających. W tamtym okresie budynek był zadbany i regularnie użytkowany, dzięki czemu przez długi czas zachowywał swój dawny charakter. Sytuacja zmieniła się jednak po latach 90., kiedy obiekt stopniowo został opuszczony i zaczął popadać w ruinę. Brak remontów oraz odpowiedniego zabezpieczenia sprawił, że z każdym rokiem jego stan techniczny stawał się coraz gorszy. Niszczejące wnętrza, wybite okna i zawilgocone ściany stały się symbolem powolnego upadku tego miejsca.


Dodatkowo budynek był regularnie dewastowany i rozkradany, co jeszcze bardziej przyspieszyło jego degradację. Prawdziwym ciosem okazał się pożar z 2014 r., który strawił część konstrukcji i doprowadził do dalszych zniszczeń. Ogień uszkodził dach oraz znaczną część wnętrz, przez co obiekt stał się jeszcze bardziej niebezpieczny i praktycznie nienadający się do użytkowania.


Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków na swojej stronie internetowej napisał, że: „Pomimo poważnych zniszczeń obejmujących dachy, elewacje, stropy, ściany, stolarkę okienną i drzwiową oraz wprowadzenia ahistorycznych elementów (kominy i zabudowana weranda od strony zachodniej), w dalszym ciągu czytelna jest bryła budynku i jej kompozycja oraz niektóre rozwiązania architektoniczne takie jak pozostałości balustrad na arkadowym ganku i tarasie, wysunięta strefa cokołowa czy niewielki gzyms wieńczący narożne wieżyczki, czy relikty stolarki okiennej o motywach ostrołucznych”.
W dalszej części wpisu dodał także, że: „Wnętrza budynku zostały znacznie przekształcone i zniszczone na skutek pożaru i czynników atmosferycznych, czytelny jest jednak zasadniczy układ funkcjonalno-przestrzenny na parterze budynku z reprezentacyjnym holem i klatką schodową oraz sklepione kolebkowo piwnice pod głównym korpusem”.


W 2023 r. Grupa Arche kupiła zabytkowy Dwór Bojarów. Nowy właściciel zapowiedział kompleksową rewitalizację obiektu i zadeklarował, że prace prowadzone są w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków, tak aby przywrócić historyczny charakter miejsca. Odtwarzane mają być m.in. detale architektoniczne, układ bryły oraz elementy nawiązujące do stylu świdermajer. Deweloper podkreśla, że celem inwestycji jest nie tylko odbudowa samego budynku, ale również nadanie mu ponownie funkcji społecznej i użytkowej.

Równolegle wokół dawnego dworku powstaje jednak duże osiedle mieszkaniowe. Nowoczesne budynki otoczyły historyczny obiekt niemal ze wszystkich stron, przez co dwór znalazł się dziś w samym centrum nowej zabudowy. Taki układ wzbudza mieszane reakcje. Zwolennicy inwestycji argumentują, że bez dużego projektu deweloperskiego nie udałoby się zdobyć środków na ratowanie zabytku. Krytycy zwracają natomiast uwagę, że kameralny charakter dawnego założenia został częściowo utracony, a historyczny obiekt może zostać przytłoczony przez współczesną zabudowę.


Chciałbym w tym miejscu podziękować osobom, które mnie wspierają za pośrednictwem Wirtualnej kawki. Dzięki Wam i waszym drobnym wpłatom, powstają takie fotorelacje! Od kilkunastu lat staram się odwiedzać i fotografować miejsca mniej znane i opuszczone. Jeżeli ktoś chciałby dołożyć cegiełkę do moich podróży i wesprzeć mnie w tym co robię, zapraszam do postawienia mi >Wirtualnej Kawki<. Wszystkie zebrane kwoty przeznaczam na paliwo, dzięki temu mam możliwość realizowania swoich dalszych podróży.







Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, że stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, że to zrobię, ale doszedłem do wniosku, że stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, że będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś ciekawe miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Krzysztofowi, Kamili, Andrzejowi, Patrycji, Tadeuszowi, Pawłowi, Karolinie, Magdalenie, Małgorzacie, Władysławowi, Alexowi i Magdzie, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami.




