Stary wapiennik w Ligocie Dolnej

W Ligocie Dolnej znajduje się zapomniany kamieniołom, a na jego terenie stoi stary wapiennik. Na pierwszy rzut oka to po prostu pozostałość dawnego przemysłu. Wystarczy jednak podejść bliżej, by zauważyć, że to miejsce skrywa znacznie więcej. Ślady przeszłości nadal są tu wyraźnie widoczne. W surowych ścianach i detalach konstrukcji kryje się historia sprzed dziesięcioleci.

W niewielkiej miejscowości Ligota Dolna, położonej w województwie opolskim, znajduje się nieczynny kamieniołom, na którego terenie zachował się wyjątkowy wapiennik, specjalny piec służący niegdyś do wypalania wapna. Obiekt ten usytuowany jest na uboczu wsi, na wzniesieniu znanym jako Kamienna Góra. To właśnie w jego sąsiedztwie uruchomiono kamieniołom wapienia triasowego. Teren ten był intensywnie użytkowany przez wiele dekad, a działalność wydobywcza zakończyła się dopiero w latach 90.

Największą atrakcją tego miejsca jest ciekawa płaskorzeźba. Na jednej ze ścian dawnego pieca zachowała się interesująca pamiątka z przeszłości, płaskorzeźba przedstawiająca symbol niemieckiej paramilitarnej organizacji lotniczej, Nationalsozialistisches Fliegerkorps (NSFK). Mimo upływu lat oraz działania czasu sam napis pozostaje wciąż widoczny na ścianie obiektu.

Z pierwotnego emblematu usunięto hitlerowską swastykę, co miało miejsce już po zakończeniu II wojny światowej. Jednak ślady jej obecności nie zniknęły całkowicie, do dziś widoczne są metalowe zaczepy, które niegdyś ją podtrzymywały. Te drobne detale stanowią niemą, ale bardzo wymowną pozostałość po burzliwej historii tego miejsca.

Właścicielem Ligoty Dolnej był hrabia Sierstorpff z Żyrowej, który odegrał istotną rolę w rozwoju tego miejsca. To właśnie z jego inicjatywy w 1926 r. powstało tutaj lotnisko wraz ze szkółką szybowcową Segelfliegerheim Oberschlesien, stanowiącą zaplecze szkoleniowe dla przyszłych pilotów. Około 10 lat później inwestycję rozbudowano, tworząc tzw. dolne lotnisko, gdzie prowadzono już bardziej zaawansowane szkolenia lotnicze. Pierwotny obiekt, określany jako „górne” lotnisko, funkcjonował natomiast aż do 1944 r., kiedy zakończono jego działalność.

Organizacja Nationalsozialistisches Fliegerkorps powstała w 1937 r. i zajmowała się szkoleniem pilotów aż do momentu zamknięcia „górnego” lotniska w 1944 r. Choć nie zachowały się żadne dokumenty jednoznacznie wskazujące personalia, przypuszcza się, że podczas jednych z manewrów w 1938 r. doszło do śmierci ważnej osoby związanej z tym środowiskiem. Według lokalnych opowieści miała ona rozbić się o ścianę wapiennika. Wydarzenie to stało się jednak impulsem do upamiętnienia tragedii.

Wapiennik zyskał w ten sposób nowe znaczenie, stając się miejscem pamięci poświęconym jednemu z „Ikarów”. Do dziś pod płaskorzeźbą widnieją charakterystyczne elementy: data 1938, krzyż oraz inicjały „SM”, które prawdopodobnie odnoszą się do upamiętnionej postaci.

Spacerując po terenie, można poczuć się, jakby czas stanął w miejscu. Cisza, która tu panuje, pozwala na chwilę refleksji i oderwania się od codziennego zgiełku. Z wapiennika na Kamiennej Górze rozciąga się szeroki widok na teren dawnego kamieniołomu, z jego jasnymi, surowymi ścianami i nieregularnymi formacjami skalnymi. W dalszej perspektywie widać pola, łąki oraz niewielkie zagajniki charakterystyczne dla tej części Opolszczyzny. To spokojne, odosobnione miejsce łączy w sobie ślady dawnego przemysłu z naturą stopniowo odzyskującą ten teren.

Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, że stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, że to zrobię, ale doszedłem do wniosku, że stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, że będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś ciekawe miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Krzysztofowi, Kamili, Andrzejowi, Patrycji, Tadeuszowi, Pawłowi, Karolinie, Magdalenie, Małgorzacie, Władysławowi, Alexowi i Magdzie, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami.

Dodaj komentarz