Tajemnicza inwestycja na Pomorzu

W 1999 r. wydano inwestorowi z Gdańska pozwolenie na budowę siedliska w Postołowie. Jak się później okazało, wedle informacji inwestor najprawdopodobniej chciał tu zbudować hospicjum z krematorium i cmentarzem. Gdy zaczęły powstawać krypty, budowę wstrzymano, a inwestor zapadł się pod ziemię.

Postołowo to mała wieś na pomorzu w gminie Trąbki Wielkie. To tutaj w 2000 r. zaczęła powstawać tajemnicza budowla. Ciężko w internecie znaleźć jakieś konkretne informacje co tu miało powstać. W Googlach wyskakuje tylko jeden artykuł na ten temat i tylko z jednym zdjęciem. Postanowiłem osobiście przyjrzeć się temu tajemniczemu miejscu i pojechałem zobaczyć, jak ono wygląda dzisiaj.

W 1999 r. wydano inwestorowi z Gdańska pozwolenie na budowę siedliska w Postołowie. W dokumentacji Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Pruszczu Gdańskim ten obiekt figuruje jako siedlisko, chociaż patrząc na rozmach inwestycji, coś tu jednak poszło nie tak jak trzeba. Znajduje się tutaj 20 hektarów gruntu ogrodzonego wysokim murem. Wewnątrz ciekawa niedokończona budowla z dwoma basenami. Obok niej wielki zbiornik wodny odgradzający wieś od tajemniczej inwestycji. Przy wjeździe na teren stoi dziwna brama w średniowiecznym stylu z kilkoma garażami. Najdziwniejsze jest to, że praktycznie na tym samym terenie, zaraz obok cmentarza parafialnego zaczął pojawiać się betonowy obiekt przypominający katakumby. Krypt jest dokładnie 144.

Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, że stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, że to zrobię, ale doszedłem do wniosku, że stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, że będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś ciekawe miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Magdalenie i Władysławowi, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami 🙂

Jak możemy przeczytać w Pruszczu Gdańskim w artykule z 2008 r.: „Gdy rozpoczęła się budowa katakumb, we wsi zawrzało – mówiono, że nie będzie to rodowa siedziba kogoś bardzo zamożnego, a prywatne hospicjum z krematorium i cmentarzem. Ludzie zaczęli protestować.”

– Nie wiadomo kto stał za tak kosztowną inwestycją – ostrożnie mówi starszy mężczyzna. – Ależ to była budowa! Kilkudziesięciu robotników przywożono co rano. Pracowali do późnego wieczora. Setki pojazdów z betonem jeździły w tę i z powrotem. Usiłowaliśmy dowiedzieć się co to za obiekt. Katakumby potwierdzały wersję o hospicjum dla gości z zagranicy, ze spalarnią zwłok i grobowcami. Nie chcieliśmy mieć we wsi krematorium. Budowę wstrzymano równie nagle, jak rozpoczęto. Złodzieje złomu rozkradli nocami, co się dało. Co tu jednak rzeczywiście miało być? Tego się już chyba nie dowiemy…

Jeżeli chodzi o niedokończoną budowlę, przez te kilkanaście lat powyrastały już w jej wnętrzu sporej wielkości drzewa.

Znajdują się tu także dwa niedokończone, różnej wielkości baseny, w których także wyrasta bujna roślinność.

Wedle informacji inwestor najprawdopodobniej chciał tu zbudować hospicjum z krematorium i cmentarzem.

Jak podaje portal Pruszcz Gdański w 2008 r.: – Po kontroli okazało się, że wznoszenie części obiektów rozpoczęto bez wymaganej dokumentacji – twierdzi Mariusz Stankiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Pruszcza. – Na mój wniosek wojewoda cofnął pozwolenie. Aby kontynuować inwestycję, właściciel musi wykonać nowy projekt i uzyskać ponowne pozwolenie. Po wstrzymaniu prac jednak zniknął.

Będąc na miejscu, mogę powiedzieć, że te ogrodzone 20 hektarów terenu jest naprawdę piękne. Znajduje się tu mnóstwo zieleni, jest cisza i spokój, do tego pięknie śpiewają ptaki. Z jednej strony wielki zbiornik wodny, z drugiej piękny las. Ciężko uwierzyć w to, że takie miejsce się marnuje. Od 2003 r., kiedy to inwestycja została wstrzymana, nic się tu nie dzieje.

Pod spodem możecie zobaczyć, jak to miejsce wygląda obecnie.

Obok niedokończonej budowli znajduje się duży zbiornik wodny.

Pod obiektem można znaleźć sporych rozmiarów tunel.

Na jednym z rogów muru zbudowano coś w rodzaju kamiennej kapliczki.

Wysoki mur otaczający 20 hektarów terenu.

Brama wjazdowa.

One Comment

Dodaj komentarz