Upadek warszawskiej uczelni

Szkoła Wyższa Almamer była kiedyś bardzo popularna i dobrze radziła sobie na warszawskim rynku. Niestety przez tarapaty finansowe popadła w długi i zakończyła działalność.

Uczelnia rozpoczęła działalność dydaktyczną we wrześniu 1994 r. Na pierwszy rok studiów przyjęto 467 studentów, a pierwsi absolwenci (322 osoby) odebrali swoje dyplomy już w 1997 r. Niepubliczna Szkoła Wyższa Almamer była w pewnym momencie bardzo popularna i dobrze radziła sobie na warszawskim rynku. Uczelnia oferowała możliwość podjęcia studiów pierwszego stopnia na sześciu kierunkach, można było studiować ekonomię, turystykę i rekreację, fizjoterapię, kosmetologię, administrację i politologię.

rok 2017
rok 2017

Upadek warszawskiej uczelni

Wraz ze spadkiem liczby studentów o ponad jedną czwartą, uczelnia zaczęła mieć problemy z utrzymywaniem płynności finansowej. W 2012 r. z powodu złej sytuacji finansowej przestała korzystać z części swoich budynków, a 2016 r. był ostatnim dla jej działalności. Do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wpłynęło wówczas zawiadomienie od jednego z byłych wykładowców. Uczelnia miała być zadłużona na ponad 20 mln zł, a także nie płacić terminowo zobowiązań wobec swoich pracowników. Zdaniem rektora uczelni, problemy finansowe wynikały m.in. z niżu demograficznego, kiepskiej sytuacji rynkowej oraz kredytu zainwestowanego w siedzibę instytucji.

rok 2017
rok 2017

Gdy uczelnia przestała funkcjonować, opuszczonym budynkiem zaczęły interesować się osoby niepowołane. Bez opieki pozostawiono w nim m.in. sprzęt dydaktyczny, całe wyposażenie sal oraz całą dokumentację jaka tylko powstała przez lata działalności szkoły. Od 2017 r. obiekt pozostając bez nadzoru, zostawał stopniowo rozkradany i dewastowany.

rok 2017
rok 2017
rok 2017
rok 2017

Niezabezpieczone dokumenty i akta osobowe…

W budynku uczelni pozostała cała dokumentacja przebiegu studiów byłych studentów (prace dyplomowe, indeksy i wszystkie dane osobowe), a także akta pracownicze, zgromadzone przez ponad dwie dekady działalności uczelni. Dokumenty nie były objęte żadną ochroną przed dostępem dla osób postronnych, czy zniszczeniem. Na początku 2017 roku budynek na tyle był już dostępny, że każdy z ulicy miał możliwość wejść do środka i miał wgląd do wszystkich dokumentów. Z dnia na dzień po budynku zaczęli buszować wandale, przewracając regały z dokumentacją i dewastując wyposażenie. Szybko pojawiła się także młodzież szukająca mocnych wrażeń, a w salach zamieszkali bezdomni.

rok 2017
rok 2017
rok 2017
rok 2017
rok 2017
rok 2017

W sprawie niezabezpieczonych danych osobowych wszczęte zostało dochodzenie przez prokuraturę, a także Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, którego inspektorzy skontrolowali 29 lipca 2017 r. pomieszczenia uczelni. Sprawą niezabezpieczonych dokumentów zainteresowały się także media, w tym Uwaga TVN. Rektor uczelni twierdził, że zrobił wszystko, co możliwe, żeby te dane zabezpieczyć. Na to, że były włamania do budynku i złodzieje rozkradli wyposażenie, niestety nic nie mógł poradzić. Po licznych urzędniczych nakazach i kontrolach rektor zabezpieczył archiwum. Dokumenty zostały wywiezione ze zdewastowanego budynku uczelni i umieszczone w miejscu docelowo przeznaczonym do ich przechowywania, a dostęp do nich został ograniczony wyłącznie do wyznaczonych osób.

Opuszczony budynek z roku na rok jest w coraz gorszym stanie. Wewnątrz najpierw pękła rura, co doprowadziło do zalania niższych pięter budynku. Następnie w 2018 r. doszło do pożaru. W akcji gaszenia brało udział 5 zastępów straży pożarnej. Burmistrz dzielnicy Wola, za przyczynę tego zdarzenia uznał ciągły brak dostatecznych zabezpieczeń i obecność osób postronnych.

Służby interweniują

Rzeczniczka wolskiej policji potwierdza, że każdego roku policjanci otrzymują informacje dotyczące adresu Wolska 43, strażnicy miejscy mówią podobnie. Od stycznia 2019 r. mieli kilkanaście interwencji, które dotyczyły opuszczonego budynku byłej uczelni.

Śmierć nastolatki

W czerwcu 2020 r. miał miejsce nieszczęśliwy wypadek, z dachu budynku spadła nastolatka. Do tragedii doszło w sobotę wieczorem. Zwłoki odkryli przypadkowi przechodnie. Oględziny ciała pozwoliły śledczym wyciągnąć wniosek, że upadek był wynikiem wychylenia się nastolatki z ostatniej kondygnacji budynku.

Zrzucają złom z dachu wprost na zaparkowane samochody

W maju tego roku internet obiegło nagranie, na którym widać, jak dwóch mężczyzn, zrzuca z dachu opuszczonego budynku Almamer metalowe elementy. Trafiają dosłownie kilka centymetrów od zaparkowanych przed budynkiem samochodów. Kolejny raz interweniowała policja.

Budynek Almameru dzisiaj

Dziś budynek, w którym kiedyś mieściła się uczelnia Almamer, to jedno wielkie pobojowisko. Prawie wszystko zostało rozkradzione lub zdewastowane, wyprute zostały kable ze ścian i wszędzie walają się śmieci. Szkoła ma wielomilionowe długi, na licytację komorniczą wystawiono wyposażenie uczelni, z której aktualnie nie pozostało już praktycznie nic wartościowego. Budynek byłej uczelni Almamer od 2017 roku zabezpieczany był już wiele razy, ale co chwilę ktoś robi nowe „wejście”. To wszystko przez to, że obiekt nie jest pilnowany. Jest to miejsce wielu wycieczek szczególnie młodych ludzi, którzy traktują budynek dawnej uczelni jako doskonałe miejsce do zabawy.

2 komentarze

Dodaj komentarz